Emerytura rocznik 1953 – czy nowelizacja nie jest zgodna z Konstytucją?

Emerytura rocznik 1953 – czy nowelizacja nie jest zgodna z Konstytucją?

Od kilku dni wszyscy emeryci i emerytki urodzeni w 1953 r. żyją korespondencją przekazywaną przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych w przedmiocie nowej wysokości emerytury. Powyższe jest pokłosiem ustawy z dnia 19 czerwca 2020 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. 2020 poz. 1222, dalej: „Ustawa o emeryturach”), uchwalonej w związku z opublikowaniem Wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 6 marca 2019 r. (sygn. akt P 20/16, dalej: „Wyrok TK”). Jako, że sprawą emerytur z rocznika 1953 jestem zainteresowany od wielu lat z uwagi na prowadzoną sprawę rodzinną, temat nowelizacji ustawy o emeryturach był przeze mnie wielokrotnie obserwowany i analizowany. Uchwalona ustawa przekazana do podpisu Prezydenta pozostawiała więcej pytań niż odpowiedzi. Jednak przejdźmy do meritum.

W celu szerszego omówienia problemu niezbędne jest sięgnięcie do treści uzasadnienia Wyroku TK, w którym to Trybunał podsumowując całość swojego wywodu przekazał wytyczne dla ustawodawcy, które miały poniekąd naprawić pierwotne niekonstytucyjne przepisy.

„W celu zagwarantowania jednolitych zasad zawrotu świadczeń należnych uprawnionym ustawodawca powinien wprowadzić odpowiednie regulacje w tym zakresie. Trybunał pragnie jednocześnie podkreślić, że niewydanie takiej regulacji przez ustawodawcę nie zamyka drogi do wznowienia postępowania. Oznacza to również, że do czasu wydania takiej regulacji osoby uprawnione mogą występować z wnioskami o wznowienie postępowania.”.

Odnosząc powyższe do nowelizacji Ustawy o emeryturach wskazać należy, że przepisy art. 194i oraz art. 194j po raz kolejny w mojej ocenie są niekonstytucyjne.

Zgodnie z treścią „Art. 194i. Do ustalenia podstawy obliczenia emerytury, o której mowa w art. 24, ubezpieczonego urodzonego w 1953 r., nie stosuje się przepisu art. 25 ust. 1b, jeżeli wniosek o przyznanie tej emerytury zgłosi w terminie 6 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy z dnia 19 czerwca 2020 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. poz. 1222), pod warunkiem że prawo do emerytury przed osiągnięciem wieku emerytalnego ma ustalone na podstawie wniosku złożonego przed dniem 1 stycznia 2013 r. Art. 194j. 1. Kwotę emerytury przyznanej na podstawie art. 24 ubezpieczonemu urodzonemu w 1953 r., który wcześniej pobierał emeryturę wymienioną w art. 25 ust. 1b na podstawie wniosku złożonego przed dniem 1 stycznia 2013 r., ustala się ponownie od podstawy ustalonej z zastosowaniem art. 194i. 2. Przeliczeniu podlega podstawa obliczenia emerytury przyjęta w decyzji o ustaleniu prawa do emerytury. 3. Do ustalenia nowej kwoty emerytury przyjmuje się średnie dalsze trwanie życia przyjęte w decyzji o ustaleniu prawa do emerytury, a następnie uwzględnia się kolejne zmiany wysokości świadczenia. 4. Emerytura w ponownie ustalonej wysokości przysługuje od dnia, od którego podjęto wypłatę emerytury przyznanej na podstawie art. 24, a w przypadku gdy prawo do tej emerytury było zawieszone – od dnia, od którego mogłaby być podjęta jej wypłata. 5. Jeżeli ponownie ustalona wysokość emerytury przyznanej na podstawie art. 24 jest wyższa od wypłacanej dotychczas, emerytowi wypłaca się wyrównanie. Kwotę wyrównania stanowi różnica między sumą kwot emerytur, jakie przysługiwałyby w okresie od dnia, o którym mowa w ust. 4, do dnia wydania decyzji, o której mowa w ust. 1, z uwzględnieniem ich waloryzacji, a sumą kwot wypłaconych w tym okresie. 6. Przepisy ust. 1–5 stosuje się odpowiednio do ponownego ustalenia wysokości renty rodzinnej.”.

Powyższe zapisy ustawy o ile nie mówią o tym wprost, o tyle skutkują dwoma różnymi stanami faktycznymi, w których znaleźli się poszkodowani emeryci i emerytki.

Po pierwsze, ustawa podzieliła uprawnionych do emerytury na tych, którzy dochodzili swoich praw zgodnie z przepisami uprzednio obowiązującej ustawy, tj. mając wiedzę o treści poszczególnych artykułów, w tym ich jawną niekonstytucyjność, wybrali w istocie „drogę przez mękę” w postaci batalii sądowej z administracją publiczną tj. Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. Skutek tej walki był znikomy, ponieważ nawet jeśli sprawa sądowa zakończyła się po myśli odwołującego to i tak ZUS nie wypłacał należnych pieniędzy.

Druga grupą osób, która skorzysta/skorzystała na nowelizacji, są osoby, które w 2013 r. w związku z uzyskaniem uprawnień do emerytury powszechnej, nie zrobiły nic, lub też wycofały swój wniosek o przejście na emeryturę powszechną z bliżej nie wyjaśnionych przyczyn. Nie jest moim zadaniem głębsza analiza przyczyn takiego działania (wycofanie wniosku), jednak skutkiem tego, osoby te traktowane są w języku potocznym jako tzw. „pierwszaki”. Osoby te na nowelizacji zyskały ogromne podwyżki, czasem nawet i 200%, gdyż zastosowano wobec nich najlepsze wskaźniki przeliczeniowe w tym najbardziej newralgiczne z punktu widzenia wysokości emerytury „wskaźniki długości życia”.

Ustawodawca tworząc takie przepisy, nie zastosował się w pełni do wytycznych z Wyroku TK, o którym mowa powyżej. Poprzez segregację emerytów na tych, którzy dochodzili swoich praw nabytych, oraz na takich, którzy nie robili nic, lub też wycofali swoje wnioski, spowodowano, że Ci, którzy w praktyce powinni otrzymać największe podwyżki, nie otrzymali nic, a Ci którzy z uwagi na to, że w większości przypadków otrzymywali minimalne emerytury, dostaną gigantyczne podwyżki i „wyrównania”. O samych wyrównaniach poświęcę kilka słów poniżej, jednak skupmy się na samych podwyżkach. Ci, którzy składali wnioski o emeryturę powszechną (większość zrobiła to zaraz po uzyskaniu wymaganego wieku – 60 lat), nie otrzymali żadnych podwyżek (w każdym razie ja osobiście nie znam takiego przypadku, aby ktoś otrzymał podwyżkę w sytuacji gdy składał takowy wniosek w 2013 r.). Ten brak podwyżki i wyrównania podyktowany jest tym, iż zgodnie z nowelizacją do ustalenia nowej kwoty emerytury przyjmuje się średnie dalsze trwanie życia przyjęte w decyzji o ustaleniu prawa do emerytury, a następnie uwzględnia się kolejne zmiany wysokości świadczenia. Zapis ten jest o tyle kuriozalny, iż ZUS jako wskaźnik dalszego trwania życia założył wskaźniki z decyzji o ustaleniu prawa do emerytury, wydanych w 2013 r. Jednocześnie ustawodawca pominął najważniejszą kwestię, iż emeryci, którzy wycofali swoje wnioski lub też nie złożyli ich w ogóle, będą mieli zastosowane wskaźniki w oparciu o 2021 r. Jest to niedopuszczalne w świetle przepisów prawa w tym Konstytucji, gdyż ustawodawca dyskryminuje większość rocznika 1953 pod pretekstem oszczędności. Nie pomogły apele posłów i senatorów z opozycji. Ustawa jest realizowana, a grono emerytów otrzymuje decyzje o przeliczeniu, z informacją, że emerytura wcześniejsza dalej jest korzystniejsza.

W związku z powyższym zastanowić się należy, czy jest sens walczyć o swoje prawa?

Odpowiedź brzmi: TAK! Jest to nie tylko nasz przywilej, ale przede wszystkim obowiązek, gdyż milczenie w tej sprawie skutkuje przyzwoleniem na skandaliczne zachowanie ustawodawcy, który pod pretekstem oszczędności przyznał emerytury w należnych wysokościach tylko wąskiej grupie odbiorców.

Dlatego, mając na uwadze treść przekazanych decyzji, a także mając na uwadze przepisy obowiązujące w Polsce, stoję na stanowisku iż każdy emeryt, który nie otrzymał podwyżki, powinien zaskarżyć decyzję do miejscowego Sądu Okręgowego.

Moim zdaniem, podstawą odwołania powinny być przede wszystkim przepisy Konstytucji art. 2, art. 32 oraz art. 67.

Ponadto w treści odwołania koniecznie muszą znaleźć się odniesienia do Wyroku TK z dnia 06 marca 2019 r. (sygn. akt P 20/16).

Jako, że ustawa o emeryturach w wersji po nowelizacji jest sprzeczna z Wyrokiem TK oraz Konstytucją niezbędne jest skierowanie przez Sąd pytania prawnego o następującej treści:

„Czy ustawa z dnia 19 czerwca 2020 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. 2020 poz. 1222) jest zgodna z wytycznymi wskazanymi w Wyroku TK z dnia 6 marca 2019 r. (sygn. akt P 20/16), w szczególności czy zawiera jednolite zasady zwrotu świadczeń i jest zgodna z art. 2 Konstytucji, art. 32 Konstytucji, oraz art. 67 Konstytucji?”.

Powyższy pytanie powinno być zawarte we wniosku odwołującego/odwołującej. W mojej ocenie tak postawione pytanie, w przypadku gdy wpłynie do Sądu, może spotkać się z jego uznaniem i po raz kolejny walka o godne i sprawiedliwe potraktowanie rocznika 1953 przeniesie się do Trybunału Konstytucyjnego.

W związku z powyższym, w przypadku gdy znajdą się Sądy, które po raz kolejny będą orzekały na korzyść aparatu państwowego, sugeruję oddać pod rozwagę ewentualne skierowanie skargi konstytucyjnej. Uprawnienie to daje nam Konstytucja, a sama skarga jest wolna od opłat sądowych. Jedynym wymaganiem jest sporządzenie jej przez adwokata albo radcę prawnego. Mając na uwadze interes nas wszystkich oraz przede wszystkim sprawę, którą prowadzę w ramach przysługi rodzinnej, taką skargę skieruję po wyczerpaniu drogi sądowej. Na dzień dzisiejszy przygotowuję odwołanie od decyzji o przeliczeniu emerytury.  Poinformuję o dalszych pracach w tym temacie już wkrótce.

Na koniec pragnę napisać kilka słów o decyzjach pozytywnych, które część rocznika 1953 mimo wszystko otrzymało. Z uwagi na treść zapisów ustawy emerytalnej oraz na fakt, iż ustawa mówi o „wyrównaniu” a nie odszkodowaniu, emeryci pozbawieni zostali odsetek. Tym bardziej kuriozalne w tym wszystkim jest to, iż ZUS wypłacając należne świadczenie wypłaca je po potrąceniu należnych danin publicznych. Skoro ustawa nie wskazuje wprost, iż wyrównanie powinno być bez odsetek i mając na uwadze ogólne zasady Kodeksu Cywilnego, nie sposób jest przejść obojętnie w stosunku do brakujących odsetek. Zważywszy, że część decyzji obejmuje wyrównania w kwotach XX.XXX,XX zł, to zasadnym jest złożenie odwołania w tym zakresie, celem dochodzenia swoich praw.

Także w tym zakresie polecam odwołać się do Sądu Okręgowego.

Podsumowując powyższe wywody, pragnę jeszcze raz podkreślić, iż każdy obywatel naszego kraju ma prawo do korzystania z przysługujących mu praw. Takim prawem jest skierowanie odwołania do miejscowego Sądu Okręgowego, celem dochodzenia swoich praw oraz przede wszystkim walki o równe traktowanie. Dyskryminacyjny charakter znowelizowanych przepisów jest o tyle widoczny, iż w mojej ocenie linia orzecznicza w tym zakresie szybko zostanie ukształtowana. W związku z tym, że w celu dochodzenia swoich praw niezbędne jest zakwestionowanie wadliwych przepisów, a następnie skierowanie pytania prawnego do Trybunału Konstytucyjnego, sugeruję masowe kierowanie odwołań w tym zakresie. Nie widzę innej możliwości dochodzenia swoich praw (poza ETPC). Pomóżmy sobie wszyscy nawzajem.

Mariusz Urbanowicz

radca prawny